Kanał sueski
czerwiec 4th, 2010Zapraszamy do zapoznania się z informacjami na naszej stronie.
Zapraszamy do zapoznania się z informacjami na naszej stronie.
Istnieją wszakże inne jeszcze przesłanki przemawiające na korzyść przypuszczenia, że w epoce Średniego Państwa korzystano już z połączenia żeglownego z Morzem Czerwonym. Otóż autorzy klasyczni: Arystoteles, Strabon i Pliniusz, przypisują zbudowanie Kanału Faraonów (a co najmniej próbę przekopania go) królowi Sezostrisowi. Strabon z Amazei (ok. —68 do ok. +20), najznakomitszy geograf grecki, który zwiedził Egipt i dokładnie go opisał, tak pisze w swym dziele zatytułowanym „Zapiski geograficzne” (XVII, 1, 25):
Dopiero w epoce Średniego Państwa zaczynamy natrafiać na wzmianki, które można uważać za potwierdzenie istnienia w owym czasie drogi wodnej wiodącej z Nilu na Morze Czerwone. Pierwsza z nich, bardzo zresztą niepewna, znajduje się w opowieści zatytułowanej „Rozbitek”, napisanej przez niejakiego Amen-aa na początku rządów XII dynastii, to znaczy w pierwszej połowie XX wieku p.n.e. Bohater opowiadania relacjonuje, jak udał się do kopalni królewskich (niewątpliwie chodzi tn o synajskie kopalnie miedzi) na statku o długości 120 łokci. (ok. 62,5 m) i szerokości 40 łokci (ok. 21 m), mającym 120 marynarzy załogi.
O ile w Wadi Tumiłat Kanał Faraonów, w tej czy w innej postaci, istniał zapewne niemal przez cały czas dziejów Egiptu, całkiem inaczej rzecz się miała z jego odcinkiem pomiędzy jeziorami a Zatoką Sueską. Tutaj nie zaspokajał on, jak się wydaje, żadnych miejscowych potrzeb, lecz służył wyłącznie żegludze. Toteż mógł zostać zbudowany tylko w epoce, gdy władza centralna była wystarczająco silna, aby podjąć tak poważne przedsięwzięcie dla usprawnienia zamorskiej komunikacji Egiptu.
Przekaz biblijny, dostarczając nam przesłanki datowania omawianego procesu przemian geologicznych, znajduje dopiero w tym kontekście w pełni rozumowo uzasadnione wytłumaczenie. Nie spełniają bowiem tego warunku najczęściej dotychczas przytaczane wyjaśnienia owego biblijnego cudu Mojżesza, które zakładają albo brak dostatecznego rozeznania wojsk egipskich w terenie (we własnym kraju?), albo działanie normalnego, choć silnego przypływu morskiego (który nigdy c hyba nie może okazać się groźny dla zorganizowanej grupy zdrowych ludzi).
Wydaje się jednak, że posiadamy świadectwo pozwalające przypuszczać, że w epoce Nowego Państwa połączenie Jezior Gorzkich, a morzem już nie istniało, ale że docierały tam jeszcze wówczas wyjątkowo silne przypływy. Jest to biblijna opowieść o przejściu ‘żydów pod wodzą Mojżesza przez Morze Czerwone. Stosunkowo trzeźwy autor, Józef Flawiusz ( + 37 do ok. +103), tak relacjonuje n.i podstawie dostępnych mu źródeł (świętych ksiąg) zatopienie egipskiego pościgu:
Zanikowi odnogi Wadi Tumilat i innych wschodnich ramion Nilu towarzyszyło, po drugiej stronie wypiętrzenia na Przesmyku Sueskim, stopniowe odstępowanie Morza Czerwonego. Istnieją podstawy, aby sadzić, że niegdyś Zatoka Sueska sięgała o wiele dalej na północ, a Jeziora Gorzkie i jezioro Timsah są tego najlepszym świadectwem.
Jeszcze w 1800 roku szczególnie silny przybór rzeki, niszcząc tamy, wdarł się do Wadi Tumilat i zalał je, docierając aż do jeziora Timsah. Zjawisko to, wyjątkowe sto kilkadziesiąt lat temu, zdarzało się zapewne częściej w czasach, kiedy peluzyjskie ramię Nilu obfitowało jeszcze w wodę. Być może, kiedy w odnodze Wadi Tumilat zaczęło braknąć wody na coraz dłuższe okresy czasu, co zagrażało zaopatrzeniu w wodę miejscowych osiedli i terenów uprawnych oraz żegludze, przystąpiono do pogłębiania jej koryta. Początkowo prace takie prawdopodobnie były potrzebne tylko w niektórych miejscach i jedynie w sezonie niskiego stanu wód, z czasem jednak dawne naturalne ramię Nilu stopniowo i niespostrzeżenie przekształciło się w sztuczny wykop. W epoce kiedy Grecy zaczęli odwiedzać i opisywać Egipt, nie uważano już odgałęzienia Wadi Tumilat za naturalny szlak wodny.
Zacznijmy od ustalenia trasy owego Kanału Faraonów. Różniła się ona znacznie od przebiegu dzisiejszego Kanału Sueskiego, przecinającego przesmyk prawie dokładnie z północy na południe i bezpośrednio łączącego oba morza. Starożytny szlak wodny biegł tą samą trasą jedynie na odcinku od Zatoki Sueskiej do Jezior Gorzkich, a stąd lekkim łukiem, wybrzuszonym ku północy, docierał depresją Wadi Tumilat do Nilu we wschodniej Delcie, w pobliżu miasta Bubastis.
Nil nie tylko żywił Egipt corocznym wylewem, nawadniając jego pola — był też znakomitą arterią komunikacyjną w kraju, w którym niemal całe osadnictwo skupiało się na wąskim pasie wzdłuż jego brzegów. Toteż wcześnie zaczęli Egipcjanie korzystać z owej naturalnej drogi wodnej. Właśnie na Nilu pojawiły się w połowie czwartego tysiąclecia p.n.e. pierwsze żagle, a w tysiąc lat później żaglowce egipskie zaczęły penetrować oba oblewające Egipt morza.